Z. opowiadała swoją historię na raty. Od pierwszej sesji w moim studio, gdzie pojawiła się na zwykłej sesji modowej. Przez wiele kolejnych, które przynosiły więcej i więcej informacji.
Dlaczego związałaś się z dwa razy starszym mężczyzną?
Podwiózł mnie na zlot samochodowy. Wiesz, moje ukochane PT Cruisery. Tak się spotkaliśmy.
Na początku, jak się poznaliśmy, bardzo mi pomógł. Pogubiona byłam. Zebrał mnie do kupy. Pobraliśmy się jak już chorował.
Kochałaś go?
Byłam szczęśliwa. Na pewno na początku.
Był trochę jak małe dziecko. Dałam mu ukojenie. Takie trochę matczyne.
Bardzo tego potrzebował.
Niedługo potem jak się poznaliśmy, zachorował.
Po co ten ślub na trzy miesiące przed śmiercią?
Najgorsze były te zmiany fizyczne pod koniec choroby. Potem coraz
częściej był nieprzytomny.
Pochowałam go tak jak chciał. W sumie chyba po to był ten ślub, żebym to
zrobiła tak jak chciał.
Razem jeździliśmy PT Cruiserami. Mój jest jasny, a jego był ciemny.
Tęsknisz za nim?
Trzymam ten dyplom opiekuna i czuję jego obecność.
Wynajmowaliśmy z M mieszkanie. Niedaleko. Tam się nim opiekowałam jak
zachorował.
Rodzice nas nie rozumieli. Ani moi, ani jego. Nie mieliśmy wsparcia.
Chciałam mieć rodzinę, dzieci.
Wiesz, w sumie to mnie trochę oszukał.
Robiłam wszystko, żeby go ratować. Szukaliśmy wszelkich sposobów.
Pituś mi się zepsuł. Coś z instalacją gazową. Nie wiem czy mi kasy starczy
na naprawę.
Dlaczego właśnie mi o tym opowiadasz?
Był fotografem. Pozowałam mu. Wiesz, teraz ja chcę robić zdjęcia. Mógłbyś
mnie czegoś nauczyć.
Kiedy umówimy się na kolejną sesję? Mam uniform pielęgniarki. Może być?
Teraz bardziej od Pitusia podoba mi się UFO. To taki model Hondy. Może
kupię jak uzbieram pieniądze. Ale może nie. PT to moja miłość jednak.
Kiedy leżał jeszcze w domu, zapytał dlaczego nie zostanę opiekunką
medyczną. To było na trzy miesiące przed śmiercią.
Jak zaczynałam kurs opiekuna, to M był już w hospicjum, nieprzytomny.
Czasem czuję jak ze mną jest. Bardzo wyraźnie. Obiecał mi przed śmiercią,
że mnie nie zostawi.
Rok po śmierci M samej mi zdrowi wysiadło. Wyparte emocje wyszły bokiem.
Po wszystkim poszłam do pracy w hospicjum. Nie w tym, w którym umierał. W
tym bym nie dała rady.
Czasem myślę, że mam już dość żałoby. Chcę kogoś poznać. Skończę studia i
zobaczę co dalej.
Staram się wspierać tych, którzy zmagają się z glejakiem.
Chodź pojedziemy do Maka. Uczcimy odebranie dyplomu. Może być drive.
Projekt powstał w ramach Programu Mentorskiego Sputnik Photos.







